Samsung może stać się jednym z największych wygranych obecnego boomu na sztuczną inteligencję. Firma oficjalnie podała prognozę za drugi kwartał 2026 roku, według której jej skonsolidowany zysk operacyjny ma wynieść około 89,4 biliona wonów (ok. 220,1 miliarda złotych), przy sprzedaży na poziomie około 171 bilionów wonów (ok. 424,3 miliarda złotych). To wynik, który jeszcze niedawno brzmiałby jak przesada, a dziś jest efektem jednego z najbardziej napiętych okresów w historii rynku pamięci.
Samsung zarabia na kryzysie pamięci
Najmocniej brzmi jednak wypowiedź Kim Yong-Kwana, szefa strategii biznesowej w dziale Device Solutions Samsunga. Według relacji branżowych menedżer miał przekazać pracownikom, że zyski Samsunga w 2026 roku w segmencie półprzewodników mogą przebić łączny zysk wygenerowany od momentu wejścia firmy do biznesu chipów pamięci.
Innymi słowy, jeden rok może być finansowo większy niż około 40 poprzednich lat w kluczowym dla firmy segmencie. Brzmi absurdalnie? W obecnych realiach rynku już niekoniecznie. Analitycy wskazują, że całoroczny zysk operacyjny Samsunga może zbliżyć się do 300 bilionów wonów (ok. 743,5 miliarda złotych), jeśli popyt na pamięci utrzyma obecne tempo.
AI wysysa rynek, a ceny RAM-u rosną
Centra danych, firmy AI i producenci akceleratorów potrzebują ogromnych ilości pamięci. Największy popyt dotyczy HBM, czyli pamięci o wysokiej przepustowości, ale skutki rozlewają się też na klasyczne DRAM i NAND. Gdy producenci kierują moce produkcyjne tam, gdzie marże są najwyższe, zwykły rynek konsumencki zaczyna odczuwać braki i podwyżki.
Według Wccftech Samsung miał podnieść ceny wybranych pamięci DRAM o 90% w pierwszym kwartale 2026 roku względem końcówki 2025 roku, a następnie o kolejne 50-60% w drugim kwartale. W trzecim kwartale firma ma dążyć do kolejnej podwyżki, tym razem do około 20%. Reuters, powołując się na dane Citi Research, wskazuje z kolei, że średnie ceny DRAM i NAND nadal rosły w drugim kwartale, napędzane popytem związanym z AI.
Dlaczego to ważne dla graczy i kupujących sprzęt?
To nie jest problem zamknięty w arkuszach finansowych Samsunga. Pamięć trafia do komputerów, laptopów, smartfonów, konsol, handheldów i serwerów. Jeśli drożeje RAM lub pamięć masowa, producenci sprzętu mają trzy wyjścia, podnieść ceny, obniżyć marże albo pogorszyć konfiguracje.
Dla użytkowników oznacza to droższe zestawy PC, mniej atrakcyjne gotowce i większy ból przy modernizacji komputera. Już wcześniej opisywaliśmy, że budżetowe komputery są dziś pod coraz większą presją, bo rosnące koszty komponentów uderzają najmocniej właśnie w tańsze konfiguracje.
Do tego dochodzi jeszcze wątek prawny. Samsung, SK Hynix i Micron mierzą się z pozwem dotyczącym rzekomej zmowy cenowej na rynku pamięci. Sprawa nie oznacza winy producentów, ale dobrze pokazuje skalę napięcia wokół cen RAM-u.
Rekordowe zyski, ale rynek już widzi ryzyko
Co ciekawe, nawet tak potężne prognozy nie uspokoiły inwestorów. Po publikacji danych akcje Samsunga spadły, bo część rynku obawia się, że obecny boom AI może nie trwać w nieskończoność. Jeśli wielkie firmy technologiczne ograniczą wydatki na centra danych, zapotrzebowanie na pamięci może osłabnąć.
Na razie jednak Samsung znajduje się w wyjątkowo korzystnym miejscu. Firma sprzedaje komponenty, których potrzebują najwięksi gracze AI, a ograniczona podaż pozwala dyktować ceny. Dla branży technologicznej to złoty okres. Dla konsumentów? Raczej kolejny powód, żeby uważnie patrzeć na ceny sprzętu i nie zakładać, że RAM szybko wróci do dawnych poziomów.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.